Filtruj według

America Go

America Go

    • Obniżka

    GO Argentyna! 536 – dojeżdżamy do państwa okazałego, do srebra nazwą się odnoszącego. Sporo tam kobiecego pierwiastka pięknego! To barwna ziemia wymarzona, w kolorze GO Argentyna 536! stworzona.

    Znajdziecie w nim dostojność i klasę srebra, zniewalające kobiece uśmiechy oraz kolor fal otulających jedną z najsławniejszych plaż Playa Granda. Całość doprawiliśmy fioletowymi emocjami, które wyzwalają się podczas nocy z tango na parkiecie.

    Nie dajcie się zwieść – ta barwa wręcz kipi niczym nieposkromioną energią!

    • Obniżka

    GO Ecuador! 541 – tym razem raczymy oczy głębią zieleni, złocistością piasku i… stróżką ciemnego dymu!?  Czyżby Cotopaxi, jeden z najwyższych czynnych wulkanów świata przypominał o swoim istnieniu?

    Jego rozgrzana do czerwoności lawa dała podwaliny do stworzenia żywego koloru GO Ecuador! 541, którego gorący wymiar złagodziliśmy znanym lokalnym trunkiem Aguardiente Sour. To mocne połączenie, które gwarantuje niezapomniane wrażenia podczas zwiedzania.

    Barwa ta to zaproszenie do głębszego przeżywania radości życia i pozwolenia sobie na niezaplanowane wybuchy spontaniczności!

    • Obniżka

    GO Peru! 538 – pierwszym przystankiem podczas naszej barwnej podróży America Go! jest GO Peru!, stworzony na bazie kobiecej magenty, siły fioletu i pikanterii niejednoznaczności. W myśl motto tego państwa, w kolorze zamknęliśmy siłę i szczęście, które pozwalają zachować satysfakcjonującą jedność.

    To barwa najpopularniejszego napoju serwowanego w Peru - Chicha Morada i winorośli uprawianych w Limie. Jego głębia zaczerpnięta została z jednego z dwóch najgłębszych kanionów na świecie, a magiczna moc z ziaren kawy.

    Jeśli szukasz życiowego przebudzenia, siły do działania i barwnego szczęścia, po prostu GO Peru!

    • Obniżka

    GO Bolivia! 539 – czas zanurzyć się w kolorach i smakach serwowanych w Boliwii! W pierwszej kolejności rzucają nam się w oczy przepastne długie spódnice, często w kolorze dojrzałego różu. Ten zestawiany jest z wyraźną zielenią i agresywną czerwienią.

    By dać odpocząć oczom, wybieramy lokalną restaurację otoczoną cieniem konarów drzew. To tu zamawiamy singani wzmocnione barwą rabarbaru i zdobioną rooibosem.

    Na ciszę nie liczymy, ale towarzystwo kondora przysiadającego się bezczelnie do naszego stołu jest dość zaskakujące!